Wywożą nas gdzieś w Góry
Porcelana ręcznie malowana |włodarzewska opinie |Promocja w Internecie„Wywożą nas gdzieś w Góry Kaledońskie. W zupełnym pustkowiu mamy przetrwać o własnych siłach ładne parę dni. Każdy ma tylko nóż, pudełko zapałek, trochę sznurka i stalowego drutu. Żadnych zapasów żywności.
Dobrze mi zrobiła szkoła, jaką przeszedłem w czasie wędrówki przez okupowaną Francję. Nie zawiodło obycie terenowe z lat dziecinnych. Z dużą łatwością przystosowałem się do prymitywnych, surowych warunków życia i zdobywania w górach niezbędnych do przetrwania darów przyrody.
Niewielki szałas upleciony z gałęzi stanowi dostateczną osłonę przed wiatrem i deszczem. Legowisko wymoszczone z drobnych gałązek i liści zapewnia nocny odpoczynek. Trzeba tylko nieustannie podsycać ognisko, bo po zapadnięciu ciemności chwyta przejmujące zimno.
Podstawowe pożywienie to dzikie króliki i ryby. Sidła sporządzone z drutu trzeba umieścić w pobliżu króliczej nory i cierpliwie czekać w ukryciu, aż któryś z jej mieszkańców zaciągnie sobie na szyi metalową pętlę. Doskonała lekcja cierpliwości. Potem chwyt za uszy i ostre uderzenie w kark zewnętrznym kantem wyprostowanej dłoni. A kanty te stwardniały nam już niemal na kamień. Według zaleceń instruktorów od pierwszego dnia kursu szybko młóciło się nimi o krawędzie stołu, poręcze krzeseł i łóżek, słowem o wszystko, co było wystarczająco twarde. Tak właśnie przygotowywaliśmy się do zadawania śmiertelnych ciosów, które będziemy musieli opanować w trakcie dalszego szkolenia.“(4)
Kredyt gotówkowy |Multilotek |żarówki samochodowe